No i git.
Aż mi dziś kapcie spadły z nóg, jak się dowiedziałam. Nie, no sorka nie kapcie, w kozakach byłam, kozaki mi spadły, kolana się ugięły, szczęka opadła...
Znajomi, co mają dwoje dzieci, w wieku zbliżonym do naszych glonów, dziś zadzwonili i oznajmili, że Ona jest w ciąży!!!
O fak.
Więc, jak wyżej napisałam kapcie, kozaki mi spadły. Ja cież pierdolę.
Ja im gartuluję z całego serca, i cieszę się okropine, tylko...
Moja wyobraźnia zaczęła działać. Co by było, gdym ja też zaciążyła... Jacuś, jestem w ciąży!!!
...
Idę do przedszkola z Filipem, po Mikołaja. Przed sobą pcham spacerówkę, ale nie tylko. Wytaczam też brzuch...O matko...Czy to ja?
W nocy wstaję, taka duża i ciężka do karmienia Filipa, siku, bo ciągle chce się siku. Potem pić, potem znów do Filipa, i do Mika, przykryć go, bo się odkopał, jak zawsze. Potem spać. Nie, nie. Jacek chrapie, budzić Jacka!! Budzić!! Śpię...
O ja...potem bujam się z brzuchem po kuchni, robię obiad, wieszam pranie na balkonie, ufff, jak tu upilnować Filipa?? Jak??Smycz? Nie...może lepiej kajdanki i do telewizora, niech bajki ogląda.
O ja pitolę!!
A po porodzie?
Mam na dwa wózki jechać? Ile tych pieluch by poszło, tona miesięcznie? Pranie...nie mam takiego balkonu, żeby suszyć trzy pralki dziennie! Nie nie nie!!Jezu, ja nie wiem, czy moja pralka by to zniesła, latami ciuszki i pieluszki...
Koniec, moja wyobraźnia tego nie ogarnia, za mało jej płacę. Noł wej.
Na dzień dzisiejszy, ja dziękuję.
Gratuluję naszym znajomym kolejnego potomka;) Z całego serca!
Zapuścili tu żurawia...
piątek, 8 lutego 2013
poniedziałek, 4 lutego 2013
Czapki z głów!!!
Co by nie pisać, na co by kurwa nie narzekać, nie pitolić, biadolić i kląć!
Nic, ale to nic do jasnej anielki mi tego nie da.
Co bym nie robiła, jak bardzo się starała, nie ma piękniejszego widoku, piękniejszej chwili, niźli moje dzieci słodko śpiące. Nasze dzieci.
Dla tych chwil warto się codziennie ścierać z pojebaną codziennością.
Dziś wiem, że walka o tą miłość, o ten związek miała sens.
Nic, ale to nic do jasnej anielki mi tego nie da.
Co bym nie robiła, jak bardzo się starała, nie ma piękniejszego widoku, piękniejszej chwili, niźli moje dzieci słodko śpiące. Nasze dzieci.
Dla tych chwil warto się codziennie ścierać z pojebaną codziennością.
Dziś wiem, że walka o tą miłość, o ten związek miała sens.
| bracia ;) |
niedziela, 3 lutego 2013
gardło, ucho, w mordę jeża!!
Czy to się kiedyś skończy? Co to za syf się nas uczepił w tym sezonie? Ledwo Filipek kończy antybiotyk, to mnie dopadło bolące gardło, trzyma kilka dni, od dziś przeniosło się na ucho. I nic, tylko patrzeć, a jutro mi zaserwują antybiotyk! Kurwa mać!
Przecież się wykończyć już idzie. Wczoraj spałam 13 godzin, zlałam się w nocy potem, jak szczur!
Nic w tym już śmiesznego, do jasnej cholery nie ma.
I tylko chwała, że Miki zdrowy. We wtorek rano mówił, że go też gardło boli, to nie puściłam go do przedszkola, potem się przyznał smark, że to wymyślił, żeby dostać tabletkę na gardło...
Aż się chce glonowi dupsko złoić, za takie żarty.
Najmłodszemu hrabulkowi obcięłam dziś trzy dredy z tyłu głowy, bo zamiast sobie włosy wycierać, on je dreduje. Cóż, sory winetu, ale ja dredów nie lubię, wolę łysinę.
Za to, jak patrzę na siebie w lustrze, to nie ma zmiłuj. W lutym fryzjer bez gadania, bo zaczynam przypominać z fryzury posłankę Pawłowicz. Dobrze, że tylko z fryzury, choć to i tak już dla mnie tragedia.
Miszion fryzjer i nie ma dyskusji.
Przecież się wykończyć już idzie. Wczoraj spałam 13 godzin, zlałam się w nocy potem, jak szczur!
Nic w tym już śmiesznego, do jasnej cholery nie ma.
I tylko chwała, że Miki zdrowy. We wtorek rano mówił, że go też gardło boli, to nie puściłam go do przedszkola, potem się przyznał smark, że to wymyślił, żeby dostać tabletkę na gardło...
Aż się chce glonowi dupsko złoić, za takie żarty.
Najmłodszemu hrabulkowi obcięłam dziś trzy dredy z tyłu głowy, bo zamiast sobie włosy wycierać, on je dreduje. Cóż, sory winetu, ale ja dredów nie lubię, wolę łysinę.
Za to, jak patrzę na siebie w lustrze, to nie ma zmiłuj. W lutym fryzjer bez gadania, bo zaczynam przypominać z fryzury posłankę Pawłowicz. Dobrze, że tylko z fryzury, choć to i tak już dla mnie tragedia.
Miszion fryzjer i nie ma dyskusji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)