Wzięliśmy i ochrzciliśmy naszego diabełka małego. Więc belzebubek już nie jest belzebubkiem. Ale nie o ty chciałam.
Od kliku dni jakaś szmata pierdolona z mojej pracy, obrabia mi dupę na forum.
Jak ja czegoś takiego nie cierpię! Nie ma pizda odwagi powiedzieć mi wprost, to smaruje w necie. Zajebię, jak się jakimś cudem dowiem, która to sucz. Najgorsze jest to, że pisze jakieś brednie, wyssane z palca. A że forum dotyczy pracy, to sobie możecie tylko wyobrazić, co czytam na swój temat...
Oczywiście moderator forum, po moim mailu usuwa te posty, ale co jakiś czas pojawiają się nowe.
Ach, musiałam zajść za skórę jakiejś prostej dziewce, której zapewne podziękowałam za pracę i się cipsko mści, w pożal się boże pięknym stylu. Mam nadzieję, że nie mam tej jednostki już w swojej ekipie, bo jeśli to osoba, która nadal pracuje, to niech się już dziś zacznie modlić o łagodny wymiar kary!
Wiem, powinnam olać, wypiąć się na to. Staram się, bardzo.
Zresztą, nie mi pierwszej i nie ostatniej tam dupę obrabiają. Od zawsze pojawia się wątek, czy to leniwej kierowniczki, pojebanej dyrektorki, czy mobbingu. Tak to jest, jak się ma nad sobą kogoś, kto wymaga. Trzeba było iść pracować na taśmę, skręcać zawroki, a nie się pchać do pracy między ludzi. Ba! Między baby.
Tylko po raz kolejny przekonuję się, jak ludzie są obłudni i fałszywi, jak potrafią komuś zatruć życie. Anonimowo oczywiście, bo jakby inaczej. Powiedzieć komuś w twarz, że jest obibokiem, wstrętną babą( tak tak, ładnie mnie nazywa). Nie ma szans. Prędzej w gacie by zrobiła, niż się wysłowiła.
Już się boję myśleć, co czują celebrytki, kiedy w necie czytają o sobie same przykre rzeczy. Taka Szulim, czy Dodzia teraz, to mają przesrane. Te przynajmniej se dały po ryju.
O! To jest myśl!
Zapuścili tu żurawia...
środa, 19 lutego 2014
wtorek, 7 stycznia 2014
Pierdu szmerdu.
I zaczęło się. Nie nie, to już raczej się kończy, mija. Te noworoczne obietnice! Ha haha.Śmiechu warte.
Nie będę palić, pić, tyć, będę się wysypiać, znajdę czas na to i tamto i nawet na sramto!
Pierdu szmerdu, takie pitolenie, pisanie...Zawsze mi się chce z tego śmiać, jak czytam gdzieniegdzie o postanowieniach, obietnicach, po czym za rok czytam, lub słucham o tym samym. Schudnę, będę ćwiczyć, będę czytać książki, będę mniej grać w gierki, pójdę do teatru!
I nic z tego nie wychodzi, albo wychodzi- taki mały bobek, wyciśnięty, wymiętolony, z naszych obietnic, zarzekań.
Dlatego mam dupie, nie obiecuję, nie przysięgam. Nie robię z gęby cholewy.
Ale pomyślę, bo chyba czeka mnie trochę pracy nad sobą.
Mój mąż na sylwestrze usłyszał, od znajomych, że jak on ze mną tyle wytrzymuje.
Piękny początek roku, nie ma co.
Szkoda, że nikomu nie starczyło odwagi, żeby mi to powiedzieć, no ale to już jakby inna kwestia i inny temat.
Niczego nie obiecuję, ale mam kilka refleksji.
A Wy?
Nie będę palić, pić, tyć, będę się wysypiać, znajdę czas na to i tamto i nawet na sramto!
Pierdu szmerdu, takie pitolenie, pisanie...Zawsze mi się chce z tego śmiać, jak czytam gdzieniegdzie o postanowieniach, obietnicach, po czym za rok czytam, lub słucham o tym samym. Schudnę, będę ćwiczyć, będę czytać książki, będę mniej grać w gierki, pójdę do teatru!
I nic z tego nie wychodzi, albo wychodzi- taki mały bobek, wyciśnięty, wymiętolony, z naszych obietnic, zarzekań.
Dlatego mam dupie, nie obiecuję, nie przysięgam. Nie robię z gęby cholewy.
Ale pomyślę, bo chyba czeka mnie trochę pracy nad sobą.
Mój mąż na sylwestrze usłyszał, od znajomych, że jak on ze mną tyle wytrzymuje.
Piękny początek roku, nie ma co.
Szkoda, że nikomu nie starczyło odwagi, żeby mi to powiedzieć, no ale to już jakby inna kwestia i inny temat.
Niczego nie obiecuję, ale mam kilka refleksji.
A Wy?
czwartek, 19 grudnia 2013
Daj mi tę noc!
O tak!
Daj mi tę noc, taką, jak ostatnio w hotelu Ibis w Warszawie...albo też taką, jak w Hiltonie...
Daj, daj daj!
Znów! Proszę...
Noc bez wrzasku Filipa:
- Eeeeeeeeeeee!!!!!
- Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
- Beeeeeee....
- Meeeeeeeeeeeeee
Noc bez wrzasków Mikołaja:
- Mammmmmmmmo!
- Maaamooo!!!
- Pić!
- Maaaaaaaamo, miałem zły sen...
- Mamoooooo, dupka mnie swędzi!
- Mamooooo, kiedy wstajemy?!
- Mammooooo, a wiesz, że babcia ma już łańcuchy na choinkę???
I tak z dziesiąt razy w nocy, wstawaj i się kładź. Kładź się i wstawaj. W nieskończoność.
W miedzyczasie szturachaj chrapiącego męża, słuchaj jak wstaje do kibla, otwiera i zamyka lodówkę, i człap człap człap po przedpokoju.
A potem wstań do pracy, wyglądaj jak tap madl, uśmiechaj się od ucha do ucha, obsługuj wszystkie klientki i jeszcze znoś wizytę regionalniusiej, która o 11 przed południem śmierdzi, jak wieprz.
Co to kurwa dla mnie, co?
Więc daj mi tę noc, gdzie śpię z koleżanką z pracy, która nie chrapie i sika w nocy tylko raz. Proszę!!!
Daj mi tę noc, taką, jak ostatnio w hotelu Ibis w Warszawie...albo też taką, jak w Hiltonie...
Daj, daj daj!
Znów! Proszę...
Noc bez wrzasku Filipa:
- Eeeeeeeeeeee!!!!!
- Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
- Beeeeeee....
- Meeeeeeeeeeeeee
Noc bez wrzasków Mikołaja:
- Mammmmmmmmo!
- Maaamooo!!!
- Pić!
- Maaaaaaaamo, miałem zły sen...
- Mamoooooo, dupka mnie swędzi!
- Mamooooo, kiedy wstajemy?!
- Mammooooo, a wiesz, że babcia ma już łańcuchy na choinkę???
I tak z dziesiąt razy w nocy, wstawaj i się kładź. Kładź się i wstawaj. W nieskończoność.
W miedzyczasie szturachaj chrapiącego męża, słuchaj jak wstaje do kibla, otwiera i zamyka lodówkę, i człap człap człap po przedpokoju.
A potem wstań do pracy, wyglądaj jak tap madl, uśmiechaj się od ucha do ucha, obsługuj wszystkie klientki i jeszcze znoś wizytę regionalniusiej, która o 11 przed południem śmierdzi, jak wieprz.
Co to kurwa dla mnie, co?
Więc daj mi tę noc, gdzie śpię z koleżanką z pracy, która nie chrapie i sika w nocy tylko raz. Proszę!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)